Śledź nas:

+48 503 612 017

Monika Umańska

Gdzie: Bangkok, Khao Sok, Ao Nang, Ko Lanta, Ko Ngai, Phi Phi
Kiedy: styczeń 2020, 21 dni

“Na tą podróż czekaliśmy bardzo długo i była to nasza pierwsza tak długa podróż. Trzy tygodnie spędziliśmy w Tajlandii – raju na ziemi. Zakochaliśmy się w niej bezgranicznie i na pewno tam wrócimy. W podróż udaliśmy się w trójkę z mężem oraz 5-letnią córeczką Mają. Obawialiśmy się najbardziej o nią, od razu napisze dla każdego rodzica – absolutnie nie ma się czego bać! Tajowie są cudowni, ciągle uśmiechnięci i pomocni. Uwielbiali Majeczke.
Byliśmy w 7 różnych miejscach. Naszą podróż zaczęliśmy od Bangkoku, następnie pojechaliśmy do Khao Sok (dżungla jest cudowna!!! skradła moje serce forever!). Kolejną noc spędziliśmy na jeziorze Cheow Lan, odcięci od świata mogliśmy w stuprocentach rozkoszować się tajską przyrodą. Tam też odbył się trekking na piękny punkt widokowy. Byliśmy również w jaskini, jedliśmy pyszne tradycyjne tajskie potrawy na trawie. Było cudownie. Wycieczka must have!

Z Khao Sok ruszyliśmy na plaże zaczęliśmy od Ao Nang i przepięknej plaży Railay Beach oraz Phra Nang ze słynnym Princess Cave. Następnie ruszyliśmy do spokojnej Koh Lanty, Bamboo Beach i sama Koh Lanta przepiękna i spokojna. Idealna dla rodzin z dziećmi. Stamtąd udaliśmy się na wycieczkę ze snurkowaniem na Koh Rok i Koh Haa. Raj na ziemi! Aż z wrażenia nie zrobiliśmy żadnych zdjęć. Musimy tam wrócić. Tajskie Malediwy.

Kolejnym przystankiem było Koh Ngai. Tutaj można totalnie wychillować. Plaża tylko dla nas, bez sąsiadów. Cudowne widoki i totalny spokój. Ostatnim miejscem na naszej liście było Phi Phi, które zaskoczyło nas bardzo pozytywnie (po przeczytaniu opinii i tysiącach turystów). Nasza plaża była przepiękna, bardzo mało ludzi, woda lazurowa, rybki kolorowe i wspaniali ludzie. Na pewno tam wrócimy!

Podróż była idealna, dzięki pomocy dziewczyn z TNWR. Bardzo Wam dziękujemy za ogromny wkład w spełnienie naszych marzeń. Nadal jesteśmy pełni emocji związanych z podróżą. Wspomnienia, które na zawsze już pozostaną w naszej pamięci.Już myślimy o kolejnej podróży i na pewno odezwiemy się do Was w tej sprawie.

Jeszcze tylko jedna zabawna historia. Muszę to napisać bo nadal się śmieje jak sobie to przypomnę. Spokój ducha Tajów i to, że nigdzie się nie spieszą. Kiedy płynęliśmy z Koh Ngai na środku morza zobaczyliśmy nasza łódź, którą mieliśmy płynąć na Phi Phi wtedy kapitan łodzi podpłynął do niej i kazał nam się przesiąść na środku morza z tymi wszystkimi ogromnymi walizami. Już oczami wyobraźni widziałam jak te nasze walizki całe się rozlatują i nasze ubrania płyną w dal

buziaki! “

zostaw komentarz

You don't have permission to register