Śledź nas:

+48 503 612 017

Top

Życie po tajsku

Wiele osób po pierwszej wyprawie do Tajlandii wraca z myślą „ja tu chcę zamieszkać”. Piękna pogoda, lazurowe morze, przystępne ceny i ogólnie panujący luz blues sprawia, że zaczynamy marzyć o przeprowadzce. Szczególnie jeśli nasz wyjazd przypadł na Polską zimę. Jak się mieszka, żyje i pracuje w Tajlandii? Czy rzeczywiście jest tak błogo?

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Często mamy wrażenie, że lepiej by nam się żyło w innym miejscu na ziemi. Wyjeżdżamy na wakacje w piękne okolice, nie musimy pracować, jesteśmy zwolnieni z obowiązków. Pojawia się uczucie, że to jest to. 

Czy TO coś możemy znaleźć w Tajlandii? Atrakcyjne życie, nie tylko na wakacjach?

Możemy. Musimy pamiętać jednak, że Azja to jest zupełnie inna kultura, niż ta, w której się wychowaliśmy. Inne zwyczaje, religia, nakazy. Przyjeżdżając tu, powinniśmy mieć świadomość, że jesteśmy gośćmi. Którzy szanują swoich gospodarzy i potrafią się przystosować do tajskiej rzeczywistości. 

Wiza

To, że jesteśmy gośćmi będziemy pamiętać, kiedy postanowimy zostać w Tajlandii na dłużej. Nie ma praktycznie szans na dostanie obywatelstwa, a najdłuższa wiza, o jaką się możemy ubiegać to roczna. Najpopularniejsze są te 2- miesięczne, z możliwością przedłużenia o miesiąc. Temat wiz to temat rzeka. Najważniejsze to mieć świadomość, że trzeba będzie trochę pokombinować. Wszystko jest do zrobienia, ale wymaga pewnego wysiłku i pieniędzy.

Kultura

Tajowie są bardzo przyjaznym i otwartym narodem, jeśli chodzi o zwykłe znajomości. Chętnie wszystko wytłumaczą (na miarę językowych możliwości), poczęstują obiadem (szczególnie na północy kraju), będą pomocni i uśmiechnięci. Tu nikt się nie spieszy, a ten pozytywny i chilloutowy nastrój szybko się nam udzieli. Tutaj łatwiej się cieszyć z małych rzeczy i zdobywać nowych znajomych. Można się naprawdę zaskoczyć, kiedy pani w warzywniaku nie będzie chciała od nas pieniędzy za jednego pomidora albo krawcowa przyszyje nam za darmo guzik. 

Jednak sytuacja znacznie się zmienia, gdy zechcemy wejść w biznes z Tajem. Musimy być ostrożni, ponieważ zawsze pozostaniemy kimś obcym i wiele osób będzie próbowało nas oszukać. Nieczęsto możemy liczyć na pomoc władzy, która w większości przypadków stanie po stronie rodaka. Czy to w wypadku oszustwa finansowego, czy kolizji na drodze. To, co możemy zrobić, aby wyjść jak najlepiej z problematycznych sytuacji, to zachować kulturę osobistą, nie obrażać nikogo (szczególnie mundurowych) i starać się znaleźć kompromis.


Życie na co dzień

Płynie zdecydowanie wolniej niż w Polsce, a szczególnie w Warszawie. Na południu Tajlandii wysokie temperatury oraz słońce po prostu nas zmuszą do krótkich (oby!) drzemek poobiednich. Chodzić szybko i dużo w dzień się nie da, chyba że planujemy dostać udaru. Musimy zacząć żyć wolniej, co naprawdę będzie dla nas plusem. 

Natomiast trudniej się zmotywować do pracy, zwłaszcza jeśli jest ona zdalna. Od wielu osób można usłyszeć, że dają 20%-30% mniej z siebie, niż to było w Polsce. Pozostaje się zastanowić, czy jest to minus.

Jedzenie jest pyszne, zwłaszcza kiedy nauczymy się co zamawiać i jaki rodzaj pikantności nam odpowiada. Z powodu temperatur je się mniej, a bogactwo przepysznych, świeżych i słodkich owoców zapewni nam zdrowe śniadania. Tu mało kto gotuje w domu, nawet Tajowie jedzą „na ulicy”. Za 5-6 złotych dostaniemy naprawdę porządny obiad. Zawsze możemy sami coś ugotować, musimy jednak pamiętać, że rzadko kiedy będziemy mieć piekarnik, a więcej niż dwa palniki to rarytas. 

received_2021462734550587jpeg

Życie w Tajlandii jest tańsze niż w Polsce. Może nie dwa razy, jak to można czasem przeczytać, ale szczególnie północ tego kraju miło nas zaskoczy. Wynajem mieszkania czy kupno skutera to wydatek na każdą kieszeń. Nabyć skuter czy samochód będziemy zmuszeni, ponieważ komunikacja publiczna w innych miejscach, niż Bangkok raczej nie istnieje. Przemieszczanie się tuk-tukiem jest interesujące, ale jako mieszkaniec nie będziemy mieli ochoty wydawać pieniędzy za każdy przejazd do sklepu czy na plażę.

Co da Ci Tajlandia

Przede wszystkim więcej luzu i dystansu do siebie i życia. Niektórych nauczy odwagi i pokonywania lęków (na przykład przed jazdą skuterem po lewej stronie). Otworzy Wasze umysły na świat i inność. Przybliży do ludzi, a jednocześnie pokaże, komu można ufać, a komu nie. 

Bycie nie turystą pozwoli na poznanie prawdziwej Tajlandii. Z pewnością nauczycie się również cierpliwości oraz zbierzecie ogrom zabawnych historii na temat nieporozumień i niedogadania z tubylcami.

zostaw komentarz

You don't have permission to register